1,2,3 próba aparatu :-) i Harrods ;-)

gru 2013

1,2,3 próba aparatu :-) i Harrods ;-)

Jak pisałam na fb, „Aniołek” okazał się być bardzo hojny dla mnie w tym roku :-)
Oczywiście, że byłam grzeczna, nawet bardzo, ale mimo wszystko, zaskoczył mnie ;-)
Od dawna marzyłam o aparacie z prawdziwego zdarzenia, a właściwie to od maja, kiedy postanowiłam założyć blog ;-)
No niestety jakoś się na marzeniach kończyło, z powodów raczej oczywistych :-)
Z zazdrością obserwowałam blogi, na których zdjęcia zapierają dech i jak małe dziecko wciąż jęczałam „ja też tak chce, beeee….”
A teraz mogę!!!!!! I…..jak to mówił jeden z ulubionych bohaterów mojego dzieciństwa „Nu pagadi” :-)
To do dzieła ;-)
Pierwsze testy odbyły się oczywiście już w Wigilijny wieczór, ale prawdziwym wyzwaniem dla mojego nowego aparatu okazała się nasza rodzinna wycieczka do Harrodsa :-)
Odkąd mieszkam w Londynie, byłam tam raptem raz i szczerze mówiąc jakoś niewiele zapamiętałam. Tym razem postanowiłam uwiecznić sobie wspomnienia na fotkach ;-)

Harrods to dla przypomnienia, najpopularniejszy nie tylko w Londynie, ale i w całej Europie, a znany i w świecie dom handlowy, w którym swoje butiki mają najwięksi projektanci z całego świata. Usytuowany jest w przepięknej kamienicy przy Brompton Rd. Nie sposób go nie zauważyć, gdyż jest przepięknie oświetlony, a wystawy to prawdziwe dzieła sztuki.
Luksus i przepych-te słowa wydaja się dobrze odzwierciedlać klimat tego miejsca.
Nawet gdybym ubrała najlepsze ciuchy jakiem mam, czyli….no nic, szkoda słów, to i tak od razu widać, że….niezbyt pasujesz- delikatnie mówiąc ;-)
W niektóre zatem rejony, w ogóle się nie zapuszczaliśmy, to znaczy specjalnie się nie zapuszczaliśmy, ale tak jakoś wyszło, że się lekko zagubiliśmy i w dziale ni to sztuki, ni garów kątem oka zobaczyłam figurkę -taka szklana postać kobiety w kapelusiku i z parasolką- cena 7.000 Funtów!!!! Nic dziwnego, że byliśmy tam sami! :-)

Na szczęście miły Pan w specjalnym mundurze pokazał nam uprzejmie którędy mamy spadać i raczej się już nie gubić i oto znaleźliśmy się w bardziej przyjaznym miejscu dla zwykłych uliczników- w Food Hall ;-)
Tule cudownych czekoladek, kawy i prawdziwej angielskiej herbaty moje oczy nie widziały w jednym miejscu ;-) Zakupy zatem czas było zacząć, bo tu ceny przystępniejsze były ;-) Udało mi się też przy okazji zrobić parę fotek ;-)
Zapraszam na spacer po Harroidsie i moją pierwszą fotorelację ;-)

Acha, ponieważ uczę się wszystkiego od zera, to zdjęcia nie podległy jeszcze żadnej profesjonalnej obróbce. Jedyne co potrafię to kliknąć na trzy opcje w PS i tak też uczyniłam ;-) Resztę zrobił aparacik sam :-) Podziwiam go bardziej z każdą minutką :-)

I jeszcze jedno „Acha”- moje postanowienie noworoczne-nauczyć się robić zdjęcia, że mucha nie siada, hej!
:-)

IMG_0139

IMG_0152

IMG_0148

IMG_0045

Przepiękne witryny

IMG_0147

IMG_0144

IMG_0142

IMG_0143

IMG_0138

IMG_0137

IMG_0136

Moje miejsce :-) Food Hall-mmmmmniammmm :-)

IMG_0135

IMG_0134

IMG_0133

IMG_0132

trochę luksusu ;-)

IMG_0070

IMG_0069

IMG_0072

IMG_0071

I JUla :-)

IMG_0094

IMG_0091

IMG_0100

IMG_0087

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :-)
Już szykuje nowy wpis z naszej wycieczki do Wonderlandu ;-) Będzie pięknie ;-) A Was zapraszam na zakupy do Harrodsa :-) :-) :-)

Top