Dziecko w Galerii

lut 2014

Dziecko w Galerii

No niestety mam na myśli Galerię Handlową ;-)
Ale czy ja będę gromami ciskać w matki, które zabierają dzieci do centrów handlowych w celach spacerowych?
Nie, nie będę!
Niestety zima, taka piękna, jak z obrazka, ze słonkiem i śniegiem nam się nie przytrafiła ;-( W Anglii bez żadnej przesady leje od dwóch miesięcy i nie są to deszczyki, podczas których można beztrosko poskakać po kałużach, ale prawdziwe ulewy! Po dwóch miesiącach, ba, po dwóch tygodniach takiej pogody ja odpalam „wariata”-w głowie mi się miesza, dostaje szału i wyjść muszę!!! A gdzie???? Wszystkie playgrupy zaliczone, zajęcia muzyczne zaliczone (nota bene to godzinka lub pół przed południem) , zakupy robię przez internet, bo Julia w koszyku sklepowym zachowuję się jak pies w klatce!!! Raczej nie chce siedzieć ;-)
No więc co robić, ja się pytam?
Basen?
Owszem, jest to alternatywa dla mam, które lubią basen-ja NIE LUBIĘ basenu i kalkulując jak bardzo jestem w stanie nagiąć moje „lubienie” do potrzeb dziecka i sprostaniu wymogom matki idealnej-mówię NIE-na basen nie pójdę -bo JA nie lubię. Koniec kropka. Tak więc zajęcia na basenie odpadają ;-)
Zostają jeszcze wszelkiej maści figlo parki i czy inne „kulki”. Miejsca tego typu odwiedzam, owszem, ale jak wszystko inne od czasu do czasu.
Są jeszcze wspólne zabawy w domu-rysowanie, czytanie książeczek, robienie herbatek na niby ;-) Ale…..jestem tez panią domu i to od dawna nie perfekcyjna, więc wszystkie kreatywne zabawy, często kończą się samotna zabawą mojego dziecka, a ja tylko znad garów krzyczę „tak, córeczko”, „ślicznie” „O! jak pięknie zbudowałaś!” ‚A to lew?” itp. i zupe mieszam jedna ręką, a druga odkurzam!
Więc jak już wszystkie pomysły na spędzenie czasu wykorzystam, za oknem kolejny dzień leje, a ja czuję, że dłużej nie zniosę krzyków i marudzenia mojej Julii, to pakuję się w samochód i jadę do sklepu!!!!
I niech mnie matki wytykają palcem, niech sobie myślą co chcą, ale ja wiem, że gdybym została w domu to byłoby piekło! :-)
A w takiej galerii
-ciepło
-na głowę nie leje
-duzo przestrzeni do biegania dla mojego sprintera
-kolorowe wystawy
-sklep Lego
-sklep Disney
-wszędzie „niam niam” :-)
-pełno „jeździków” z Julki idolami -Thomas, Pepa i innych
-ciuchcia prawdziwa, co to sie nią można przejechać po sklepie :-) to dopiero fun!
-costa z ulubiona kawa mamusi i stoisko z pyyyyysznymi naturalnymi jogurtami z owocami wszelakimi, świeżymi, dla Julci;-)
-i lew prawie jak prawdziwy!
-i Zara, i Next…hihihi to dla mnie!

I ja nie mam z tym problemu! A Wy?
Bo ja sie teraz patrzę za okno i……pakuję małą na spacer…..

Ps
W galerii mam tez możliwość cyknięcia fotek! No i czy to też nie jest dobry powód?
A tak sobie „spacerujemy” ;-)

IMG_0989

IMG_0982

IMG_0939

IMG_0988

IMG_0987

IMG_0986

IMG_0973

IMG_0968

IMG_0951

IMG_0937 - Kopia

IMG_0915

IMG_0921
IMG_0903 - Kopia

IMG_0788

IMG_0796

IMG_0885

IMG_0895

Nie jest tak źle, co?

My się naprawdę dobrze tam bawimy od czasu do czasu

Top